Rozdział 1 Tamtego zimowego poranka, kiedy się obudziłem, przez chwilę nie mogłem zrozumieć, dlaczego się obudziłem. Wydawało się, że nie tak dawno temu, odkąd spałem. W następnej chwili zrozumiałem powód, dla którego coś twardego uderzyło w stolarkę mojego okna. Ktoś w nią rzucał kamieniami! Mamrocząc przekleństwa wyszłam z łóżka, owinęłam się szalem i wyszłam na balkon. Natychmiast zadrżałem. Było mroźno, a wszystko wokół spowijała gęsta mgła. "Kim jest ten dupek?" krzyknąłem. Nikt się nie przyznał, więc wypowiedziałam jeszcze kilka przekleństw przed oddaniem. Walić! Kolejny kamień wylądował tuż przy mnie. Zakląłem głośno, odwróciłem się i zatrzymałem. Kamień znajdował się w kartce zeszytu...
2K Widoki
Likes 0